wtorek, 7 kwietnia 2015

PROLOG
Cofnijmy się na chwilę w czasie,mamy rok 2013.4-osobowa rodzina mieszka na obrzeżach Warszawy,mają wielki dom z pięknym ogrodem,rodzice posiadają stałą pracę,dzieciom niczego nie brakuje,prowadzą spokojne i szczęśliwe życie. Jest 5 kwietnia,ważna data dla rodziców,20 rocznica ich ślubu. Rodzina siedzi przy stole,rozmawiają,śmieją się,zajadają się ciastem. Daria i Kacper (bo tak nazywają się dzieci) podnoszą się ze swoich miejsc,córka trzyma w rękach jakąś kopertę,syn wychodzi z pokoju,po chwili wraca z niewielkim pudełkiem. Rodzice z zaciekawieniem obserwują każdy ruch dzieci. Kacper wręcza rodzicom pudełko przy czym składa im życzenia i gratuluje. Otwierają pudełko i ich oczom ukazują się dwa łańcuszki z naszyjnikami które po przyłożeniu do siebie tworzą zdanie 'Na zawsze razem'. Rodzice z wzruszeniem dziękują dzieciom,na co córka odpowiada że to jeszcze nie koniec prezentów i wręcza tacie kopertę. Zawartość koperty to dwa bilety na samolot do Barcelony oraz numer rezerwacji hotelu. Rodzice są zaskoczeni,do mamy oczu zaczynają napływać łzy szczęścia. Samolot wylatuje dwa dni później,więc jest mało czasu na przygotowanie się do podróży.Brzmi świetnie prawda?
Przenieśmy się do teraźniejszości. Jest 5 kwietnia 2015 roku. Idę wąskimi ulicami cmentarza z słuchawkami w uszach,przyglądając się każdej mijającej mnie osobie. Tyle razy tędy szłam,że znam tą drogę na pamięć. Skręcam w przedostatnią alejkę,kierując się do dwóch nagrobków które znajdują się przy samym końcu. Z oddali widzę że jakiś chłopak w kapturze spoczywa na ławce przed miejscem do którego zmierzam. Siadam na ławce i nie zważając na chłopaka obok mnie,zaczynam rozmowę z moimi rodzicami. Opowiadam im o tym co ciekawego zdarzyło się od mojej ostatniej wizyty u nich,na koniec się modlę i obiecuję im że przyjdę do nich za kilka dni.Kątem oka widzę że nieznajomy przysłuchuje się moim wypowiedziom,ale nie zwracam na to jakoś szczególnie uwagi.Gdy wstaję i chcę odejść,chłopak łapie mnie za rękę i zdejmuje kaptur. Obracam się ,a moim oczom ukazuje się mój brat. Z niedowierzaniem kto właśnie przede mną stoi,przyglądam się jego niebieskim oczom,a wszystkie wspomnienia te szczęśliwe i nie,zaczynają napływać do mojej głowy jak jakieś tsunami.Ostatni raz widziałam go na pogrzebie rodziców,około 2 lata temu,bardzo się zmienił. Nie wiem ile już stoję przyglądając się mu.5 minut?10?Staram się oczyścić moją głowę z wspomnień i postanawiam uciec stamtąd jak najdalej. Nie mam ochoty na rozmowę z nim.Nie jestem na to gotowa,nie teraz.


                                                               ~~~~~~~~~~
Więc mamy wprowadzenie do opowiadania :) 
Postanowiłam nie opisywać bohaterki tutaj.Będziecie poznawać ją w rozdziałach,tak powinno być ciekawiej.Jasiu pojawi się w 1 rozdziale.
Chciałam przeprosić za wygląd bloga,jak tylko będę miała wolną chwilkę to postaram się go jakoś ulepszyć.
Piszcie mi w komentarzach swoje opinie,na pewno wezmę je pod uwagę.
Mam nadzieję że spodoba wam się moja seria i zostaniecie ze mną na dłużej!:)