PROLOG
Cofnijmy się na chwilę w czasie,mamy
rok 2013.4-osobowa rodzina mieszka na obrzeżach Warszawy,mają
wielki dom z pięknym ogrodem,rodzice posiadają stałą
pracę,dzieciom niczego nie brakuje,prowadzą spokojne i szczęśliwe
życie. Jest 5 kwietnia,ważna data dla rodziców,20 rocznica ich
ślubu. Rodzina siedzi przy stole,rozmawiają,śmieją się,zajadają
się ciastem. Daria i Kacper (bo tak nazywają się dzieci) podnoszą
się ze swoich miejsc,córka trzyma w rękach jakąś kopertę,syn
wychodzi z pokoju,po chwili wraca z niewielkim pudełkiem. Rodzice z
zaciekawieniem obserwują każdy ruch dzieci. Kacper wręcza rodzicom
pudełko przy czym składa im życzenia i gratuluje. Otwierają
pudełko i ich oczom ukazują się dwa łańcuszki z naszyjnikami
które po przyłożeniu do siebie tworzą zdanie 'Na zawsze
razem'. Rodzice z wzruszeniem dziękują dzieciom,na co córka
odpowiada że to jeszcze nie koniec prezentów i wręcza tacie
kopertę. Zawartość koperty to dwa bilety na samolot do Barcelony
oraz numer rezerwacji hotelu. Rodzice są zaskoczeni,do mamy oczu
zaczynają napływać łzy szczęścia. Samolot wylatuje dwa dni
później,więc jest mało czasu na przygotowanie się do podróży.Brzmi świetnie prawda?
Przenieśmy się do teraźniejszości.
Jest 5 kwietnia 2015 roku. Idę wąskimi ulicami cmentarza z
słuchawkami w uszach,przyglądając się każdej mijającej mnie
osobie. Tyle razy tędy szłam,że znam tą drogę na pamięć.
Skręcam w przedostatnią alejkę,kierując się do dwóch nagrobków
które znajdują się przy samym końcu. Z oddali widzę że jakiś
chłopak w kapturze spoczywa na ławce przed miejscem do którego
zmierzam. Siadam na ławce i nie zważając na chłopaka obok
mnie,zaczynam rozmowę z moimi rodzicami. Opowiadam im o tym co
ciekawego zdarzyło się od mojej ostatniej wizyty u nich,na koniec
się modlę i obiecuję im że przyjdę do nich za kilka dni.Kątem oka widzę że nieznajomy przysłuchuje się moim wypowiedziom,ale nie zwracam na to jakoś szczególnie uwagi.Gdy
wstaję i chcę odejść,chłopak łapie mnie za rękę i
zdejmuje kaptur. Obracam się ,a moim oczom ukazuje się mój brat. Z
niedowierzaniem kto właśnie przede mną stoi,przyglądam się jego
niebieskim oczom,a wszystkie wspomnienia te szczęśliwe i
nie,zaczynają napływać do mojej głowy jak jakieś tsunami.Ostatni raz widziałam go na pogrzebie rodziców,około 2 lata temu,bardzo się zmienił. Nie
wiem ile już stoję przyglądając się mu.5 minut?10?Staram się
oczyścić moją głowę z wspomnień i postanawiam uciec stamtąd
jak najdalej. Nie mam ochoty na rozmowę z nim.Nie jestem na to gotowa,nie teraz.
~~~~~~~~~~
Więc mamy wprowadzenie do opowiadania :)
Postanowiłam nie opisywać bohaterki tutaj.Będziecie poznawać ją w rozdziałach,tak powinno być ciekawiej.Jasiu pojawi się w 1 rozdziale.
Chciałam przeprosić za wygląd bloga,jak tylko będę miała wolną chwilkę to postaram się go jakoś ulepszyć.
Piszcie mi w komentarzach swoje opinie,na pewno wezmę je pod uwagę.
Mam nadzieję że spodoba wam się moja seria i zostaniecie ze mną na dłużej!:)